Witam wszystkich forumowiczówWskutek guza mózgu i długotrwałego ucisku tego drania na prawy nerw wzrokowy straciłem zdolność widzenia mimo usunięcia guza. Jeździłem już wcześniej samochodem od 1990 roku, a od 1999 roku jeżdżę jako jednooczny. I uważam, że jeżdżę bezpieczniej od wielu dwuocznych. Do tej pory poza jedną sytuacją kiedy starsza kobieta wtargnęła mi na czerwonym świetle (całe szczęście, że skończyło się tylko pęknięciem u niej kości), więcej przypadków-wypadków nie miałem. Co ciekawe, policja ukarała tą kobietę upomnieniem, a mnie uznała jako ofiarę wypadku. Ze swojego doświadczenia wiem, że odpowiednie ustawienie głowy praktycznie umożliwia komfortowe prowadzenie samochodu. Pozdrawiam wszystkich i czekam na ewentualne pytania.
|