 |
Nowy na forum!!!
|
2010-03-25 10:58:28
|
Nowy na forum!!!Czesc wszystkim!!! Jestem nowy na tym forum i trafilem tu zupelnie przypadkiem ale bardzo sie z tego powodu ciesze :) moja historia z jednowzrocznoscia zaczela sie 1.01.2000 w nowy rok nowego milenium otoz po rodzinnym obiedzie wyszedlem na pole pobawic sie z innymi dziecmi dodam ze mialem 10 lat. Ktorys ze starszych kolegow przyniosl niedopalek z ubieglej nocy i postanowil go odpalic, nie stalem blisko nie dotykalem tego a po odpaleniu petarda i to bardzo duza petarda wybuchla mu w rece. Szczescie glupiego ze nic sie nikomu nie stalo........poza mna poniewaz dostalem. Mialem rozcieta powieke i luk brwiowy a takze mam blizne na glowie po rozrzarzonym odlamku. Tylko dzieki szybkiej i doskonalej pomocy lekarzy udalo sie zeszyc rozciecie w taki sposob ze wszystko wyglada jakby bylo ok i nowo poznane osoby nie wiedza nic o moim problemie, przynajmniej nikt mi nigdy na to nie zwrocil uwagi i wszyscy sa bardzo zszkowani tym gdy opowiadam. Mam na siatkowce wiele blizn poniewaz byla ona rozszarpana i mialem wiele wylewow wewnetrznych. Nie widze na prawe oko prawie wogole, tzn prawa czescia oka cos tam widze, kolor i mniej wiecej ksztalt bardzo dyzuch przedmiotow ale jestem zakfalifikowany jako osoba jednowzroczna. Co moge wiecej powiedziec to wydarzenie zmienilo moje zycie diametralnie ale nauczylem sie z tym zyc i powiem szczerze ze nawet nie pamietam jak to jest widziec na dwoje oczu. Dodam ze nigdy w zyciu nie mialem petardy w reku i za nic bym tego nie dotknal, najgorzej mam w okresie sylwestra bo wtedy wracaja wszyskie smutne wspomnienia. Nigdy tez o polnocy nie wychodze ogladac fajerwerek tylko zostaje wewnatrz w miejscu gdzie spedzam sylwestra poniewaz nie sprawia mi to zadnej przyjemnosci a uwazam ze nie jest to nic fajnego. Na szczesice mam fajnych znajomych i nikt nigdy nie namawia mnie na wyjscie bo wszyscy wiedza jaka jest sytuacja a zyczenia noworoczne skladam jak juz wroca. Oczywiscie moja dziewczyna zawsze zostaje ze mna bo ona tez nie lubie tego typu "rozrywek". Jeszcze raz witam wszystkich i jestem naprawde zadowolony ze istnieje takie forum gdzie moge porozmawiac z ludzmi ktorzy wiedza jak sie czuje i zaluje ze trafilem tu tak pozno.
|
2010-03-25 14:20:00
|
Nowy na forum!!!Siemka M.J. :) ja też jestem na tym forum od niedawna:)
|
2010-04-04 22:57:15
|
Nowy na forum!!!Witam Wszystkim ;) Piszę tutaj, ponieważ chyba nie warto zakładać nowego wątku ;). Ja też jestem nowa na forum. Kiedyś już widziałam tą stronę internetową, ale dopiero teraz odważyłam się zarejestrować. Ja jestem osobą która widzi tylko na lewe oko. Cała historia z tym związana sięga roku 1994, kiedy to jako czterolatka byłam uczestniczką wypadku samochodowego. Jako jedyna z całej załogi osobowego auta odniosłam poważny uraz. Przytomność straciłam na tydzien, miałam złamaną nogę, pękniętą czaszkę, obrzęg mózgu, a lekarze nie dawali szans na wybudzenie. Na dzień dzisiejszy jestem szczęśliwa, że jednak mój organizm się wybronił i mogę się cieszyć życiem jak inni. Niestety przez to, że bardzo mocno uderzyłam głową nastąpiło zgniecienie nerwu wzrokowego i przez to nigdy nie odzyskam wzroku na prawe oko. Wygląda ono normalnie, na całe szczęście ;)- ucieka tylko na bok, gdy nie "ćwiczę". Nie powiem, że życie było łatwe z tym "defektem", ponieważ wszyscy wiedzą jakie dzieci potrafią być okrótne. Dopiero teraz, gdy jestem dorosła nie doświadczam przykrych sytuacji. Nie pamiętam jak to jest widzieć na dwoje oczu i szczerze mówiąc nie ma co się nad sobą użalać ;) Nic przecież poważnego "NAM" jednoocznym nie dolega, nie przeszkadza nam to w codziennych czynnościach. Raczej psychicznie może być ciężko. Ja na przykład nigdy się z tym nie pogodzę, zawsze w "środku" będzie mi z tym ciężko, bo wydaje mi się że wszyscy na około "to" widzą. Nie raz sobie popłaczę, ale nikt tego nie widzi. Teraz po tylu latach, gdy nauczyłam się z tym życ i kiedy wydawało mi się, że mogę przecież robić wszystko co inni, zdałam sobie sprawę, że nie osiągalny jest dla nas efekt 3D. Niby takie nic dla przeciętnego człowieka, ale jakoś tak przykro mi się zrobiło. Duzo czytałam o kinie 3D i wiedziałam, że nigdy nie zobace tego co inni. Aby sobie i reszcie to udowodnić poszłam na avatara. Dla ciekawych powiem, że oglądałam go jak normalny film :) Ekran nie był rozmazany. Gdybym widziała tylko na prawe oko, to nie byłabym w stanie nawet na tym filmie wysiedzieć, bo obraz byłby podwójny, a tak to mogę powiedzieć, ze straciłam tylko 4zł :) (liczą tą różnicę między biletem na film zwykły, a 3D). Pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby zarejestrowane! :) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się poznać na żywo osobę z tym problemem, który mam ja. :)
|
2010-04-05 00:11:36
|
Nowy na forum!!!czyli mamy bardzo podobna sytuacje :) apropo efektu 3d to kiedys jeszcze w szkole mialem taka sytuacje ze kolezanka przyniosla obrazki ktore jak sie przypatrywalo to sie cos tam mialo pojawic czy jakos tak nie wiem bo oczywiscie tego nie widzialem ale pamietam ze bylo mi wtedy przykro gdy wszystkie dzieci sie tym zachwycaly. Podobnie malo przyjemnie sie czulem gdy zdarzalo mi sie cos(najczesciej szklanke) zrzucic co akurat stalo po prawej stronie. Jesli chodzi o to cwiczenie oka zeby nie uciekalo to tez powinienem ale niestety czesto zapominam albo poprostu mi sie nie chce natomiast zgodze sie z Toba w 100% co do tego ze "My" mozemy normalnie zyc! Fajnie jest wiedziec ze jest wiecej takich osob :)
|
2010-04-05 01:50:58
|
Nowy na forum!!!Hey ;) Ciesze się, że tak szybko odpisałeś. Jesteś ogólnie pierwszą osobą "jednooczną" z którą nawiązałam jakąś formę dialogu. Co do tych ćwiczeń, to doskonale Cię rozumię!:) Ja jestem takim leniem co do tej kwestii, że naprawdę szkoda słów. Ale nawet jak się zmobilizowałam do ćwiczeń, to tak czy siak często zapominałam, albo nie miałam z kim ćwiczyć (bo mi okulistka pokazała ćwiczenia które się robi z kimś- nie wiem czy wykonujesz takie same). Wyjechałam na studia to już całkiem wypadłam z rytmu. A ogólnie jak sobie radzisz z jednym okiem? Ja jak poznaje nowe osoby, któe zakwalifikuje do "interesujących" i wiem, że to będą osoby które będą miały ze mną częsty kontakt, to informuję co i jak ze mną, aby nikt sobie nie dopowiadał głupich historii. I chyba dobrze na tym wychodzę- teraz ludzie w tym wieku raczej współczują a nie się śmieją (ale współczucia też nie chce!). Co do strącania rzeczy, to oczywiście też miałam takie sytuacje jak byłam mała- teraz jedynie zdarza mi się wejść w futryne w drzwiach;P haha Albo szturchnąć kogoś na ulicy. Jak ktoś idzie obok mnie to od razu proszę aby szedł po mojej lewej stronie, bo nie raz kogoś niechcący podeptałam ;P albo nie zauważyłam ze ta osoba skręciła w bok. Ja zauważyłam ze po stronie prawej mam lepszy słuch, też tak moze masz?. Jest jakaś nadzieja na Twoje oko?. Co do mnie to wiele czytałam w internecie i wiem ze nerw wzrokowy starają się zastąpić czipem, który przesyła sygnały z oka do mózgu (bo oka nie mam uszkodzonego), ale narazie to wszystko science fiction w medycynie, więc nie wiadomo czy tego dożyję. A i pewnie uwielbiasz lato i ciemne okulary ;P Bo okulary przeciwsłoneczne to moja miłość;P Ale wiesz, tak nauczyłam się rozmawiać z ludźmi, stanąć pod takim kątem, że wiele, wiele moich znajomych przez długi okres czasu się nie zorientowało;) Pozdrawiam ;)
|
|
2010-04-05 11:19:15
|
Nowy na forum!!!CZEŚĆ! JA TEŻ OD NIEDAWNA JESTEM NA FORUM , STRONA JEST SUPER, ŚWIADOMOŚĆ TEGO, ŻE INNE OSOBY MAJĄ TAKIE PROBLEMY JAK JA NP. ROZLEWANIE WODY, ZAMIAST DO KUBKA TO OBOK, ALBO POMYŁKA W NUMERZE AUTOBUSU ZWŁASZCZA PO ZMROKU, NIE ZAUWAŻENIE LUDZI ZNAJOMYCH NA ULICY, BÓL PO OPERACJACH JEST BARDZIEJ POCIESZAJĄCA. FAKT NIGDY SIĘ NIE PRZYZWYCZAJĘ, ŻE NIE WIDZĘ NA PRAWE OKO, INACZEJ JEST JAK KTOŚ NIE WIDZI OD URODZENIA, A INACZEJ JAK OD NIEDAWNA, BRAKUJE MI TEJ PRAWEJ STRONY JAK DIABLI, BO JESTEM PRAWORĘCZNA, NO , ALE CO NA TO PORADZĘ, NIC. TRZEBA ŻYĆ DALEJ, CIESZYĆ SIĘ SPRAWAMI DNIA CODZIENNEGO, JA NP. CIESZĘ SIE Z SUKCESÓW DZIECI, CIESZĘ, SIE , ŻE SĄ ZDROWE, ŻE MOŻEMY RAZEM POSPACEROWAĆ SOBIE PO LESIE I ROBIĆ WIELE FAJNYCH RZECZY WSPÓLNIE , A GDYBYM BYŁA ZDROWA PEWNIE WAŻNIEJSZA BYŁABY KARIERA I SPRAWY FINANSOWE MAM KOCHAJĄCEGO MĘŻA, KTÓREMU TO W OGÓLE NIE PRZESZKADZA, ŻE NIE WIDZĘ, A PRZEDE WSZYSTKIM NIE ZAMYKAM SIĘ W DOMU, TRZEBA WYJŚĆ DO LUDZI, LUDZIE SA DOBRZY, FAKT TRAFIAJĄ SIĘ JACYŚ PODLI, ALE JA ZAWSZE MÓWIĘ IM JEDNO, CIEBIE TEŻ TO MOŻE SPOTKAĆ, MOMENT NIEUWAGI I JUŻ MOŻE ZDARZYĆ SIĘ TRAGEDIA, BO NIESZCZĘŚCIA CHODZĄ PO LUDZIACH, A NIE PO GÓRACH. TRZYMAJ SIĘ CIEPŁO POZDRAWIAM
|
2010-04-05 15:27:23
|
Nowy na forum!!!M.J było by miło jakbyś moze napisał do mnie na gg w wolnym czasie :) Jak oczywiście najdzie Cię ochota. Innych też zachęcam serdecznie 2834650
|
2010-04-06 11:09:41
|
Nowy na forum!!!U mnie ze znajomymi wyglada to tak ze pochodze z malego miasta i poprostu duza grupa ludzi wie. Ja zreszta nie wstydze sie o tym mowic wiec jak poznaje kogos nowego to mowie o tym otwarcie. Zreszta u mnie jest tak ze podobno tego nie widac ze mam jakikolwiek problem tzn czasami mowilem komus bo bardzo dlugim czasie od poznania i byli bardzo zdziwieni. Z tym sluchem to nie zauwazylem czegos takiego natomiast z futryna czy sciana mialem bliskie spotkania ;P szanse sa poki co srednie bo musialby byc to przeszczep siatkowki :/ o tych chipach tez slyszalem ale mnie to akurat nie dotyczy. Co do lata i okularow to sie jak najbardziej zgadza :D chociaz zime tez lubie(wlasnie w nocy tyle napadalo ze masakra) Magda jesli chodzi o to przyzwyczajenie sie to nie wiem co Ci powiedziec bo ja pol mojego zycia widze lewym tylko okiem i szczerze to juz nie pamietam jak to jest widziec dwoma takze mysle ze tez po pewnym czasie przywykniesz. Bardzo dobrze ze wychodzisz do ludzi i cieszysz sie z tego co masz bo to wazne a najgorsze to zamknac sie w domu samemu aha updatowalem moj numer gg na profilu takze jak cos to zapraszam do rozmowy :)
|
|
2010-04-06 15:36:32
|
Nowy na forum!!!FAJNIE, ZE M.J. NAPISAŁEŚ DO MNIE PARĘ SŁÓW. CZASAMI JEST MI CIĘŻKO, BO NAWET MĄŻ TEGO NIE ROZUMIE, ŻE CHCĘ WYJŚĆ DO LUDZI, ZARAZ MÓWI, A JAK CI SIĘ COŚ STANIE, NIE ZAUWAŻYSZ AUTA, ALBO NIE DAJ BOŻE ODKLEI SIĘ SIATKÓWKA W DRUGIM OKU / TAK JAKBY W DOMU NIE MOGŁA/ I TYM PODOBNE. MOIM ZDANIEM TO BEZ SENSU JEST PODEJŚCIE, BO TO BY MNIE STRASZNIE ZDOŁOWAŁO, A JA MIMO WSZYSTKO SIĘ CHCĘ CIESZYĆ ŻYCIEM, BO NIE WIEM ILE JESZCZE BĘDĘ WIDZIEĆ TYM"ZDROWYM " OKIEM. BYŁAM PARĘ RAZY W ZAKOPCU, BYŁO SUPER , PRZYRODA JEST PIĘKNA, CHOCIAŻ U NAS W BESKIDACH TEŻ JEST ŁADNIE, NIŻSZE GÓRKI MOŻNA SOBIE POSPACEROWAĆ I PODZIWIAĆ PIĘKNE WIDOKI. POZDRAWIAM
|
2010-04-06 16:19:22
|
Nowy na forum!!!Magda, M.J ma rację i Ty sama również ją masz. Trzeba wychodzić do ludzi, śmiać się tak jak inni, by chociaż na pare chwil zapomnieć o problemach. Mąż tego nie rozumie, bo tylko my ozumiemy siebie nawzajem- osoby z podobnymi urazami. Muszę Ci przyznać, że ja również chce wychodzić do ludzi, bo życie jest jedno i te lata gdy jesteśmy młodzi szybko mijają więc nie ma co ich przeżywać tylko w domu. Musisz walczyć o swoje, o włąsne pragnienia, udowodnić samej sobie, że "potrafię" i "mogę". Dobrze że trafiłaś między nas to może współnymi siłami wymyślimy dla Ciebie jakieś zajęcie.
|
2010-04-06 16:25:30
|
Nowy na forum!!!Myślałaś może aby zostać opiekunką do dziecka? Sama masz dwójkę, więc widać dobrze sobie radzisz ;) Jak coś jeszcze wymyślę to napiszę.
|
|
2010-04-06 17:00:52
|
Nowy na forum!!!FAJNIE, ŻE NAPISAŁAŚ JESTEM BARDZO ZADOWOLONA, ŻE ZNALAZŁAM W INTERNECIE TO FORUM. SZCZERZE POWIEDZIAWSZY TO JA BYM WOLAŁA OD DZIECI ODPOCZĄĆ, PRZEZ 7 LAT WYCHOWYWANIA SWOICH MAM TROCHĘ ZSZARPANE NERWY, MĄŻ CIĄGLE W PRACY PRZYCHODZI COŚ ZJE, WYŚPI SIĘ I OD NOWA. A POZA TYM IM DZIECKO STARSZE TYM MA GORSZE POMYSŁY, BYŁABYM FATALNĄ OPIEKUNKĄ, BO BEZ PRZERWY BYM SIĘ BAŁA, ŻE COŚ SIĘ TEMU DZIECKU STANIE PRZEZ TO , ŻE NIE WIDZĘ . STARSZA CÓRKA WPADŁA POD AUTO, KTÓRE NADJECHAŁO Z PRAWEJ STRONY, CO JA W TEDY PRZEŻYŁAM...SERCE W GARDLE, DOBRZE, ŻE NIC SIĘ JEJ POWAŻNEGO NIE STAŁO.TO JEST STRASZNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ. NA FORUM O KURSIE NAPISAŁAM O KWIACIARNI, TYLKO NIE WIEM JAKIE SA BLASKI I CIENIE TAKIEJ PRACY? POMYSŁ PRZYSZEDŁ NAGLE, NIE JEST TO PRACA CIĘŻKA, A PRZEDE WSZYSTKIM NIE MA TAM KOMPUTERA- JESZCZE, ALE NA PEWNO SA JAKIEŚ CIENIE. MASZ JAKIEŚ DOŚWIADCZENIE W TYM TEMACIE?
|
2010-04-06 18:20:08
|
Nowy na forum!!!Hmm, powiem Ci że świetny pomysł moim zdaniem. Moja znajoma prowadzi kwiaciarnie, ale ja osobiście nie jestem wtajemniczona jakoś szczególnie. Czytałaś coś o jakiś kursach w tym kierunku?
|
|
2010-04-06 20:25:05
|
Nowy na forum!!!DZWONILI Z TEGO KURSU, BY POZNAĆ MNIE BLIŻEJ, SYTUACJĘ MATERIALNĄ ITP. I SAMI ZAPROPONOWALI TAKI KURS, PODOBNIE JAK STANIA Z FORUM. WIĘC MYŚLĘ, ŻE ONI MNIE TAM JUŻ POKIERUJĄ, A JA SIĘ TYLE NAGŁÓWKOWAŁAM. JEDNAK MĄDRZY LUDZIE TAM PRACUJĄ, WIĘC ZDAJĘ SIĘ. NA ICH WIEDZĘ. JAK MNIE TAM WYLOSUJĄ, BO MASA CHĘTNYCH TO NA PEWNO SIĘ POCHWALĘ. POZDRAWIAM I DZIĘKI.
|
2010-04-06 20:27:30
|
Nowy na forum!!!Witam nowych na forum bardzo serdecznie .Kamilo wklejam link co dotyczy kwiaciarek a teraz brzmiących florystki piękny zawód pasja:)..florystyka to dziedzina sztuki taka, jak malarstwo, czy rzezba, tylko zamiast farby, czy gliny używa się kwiatów...
|
 |
 |