Na wstępie witaj Alicjo, to przykre co spotkało Twojego brata, wiem, że sprawa jest świeża, ale myslę, że mogę Wam co nieco podpowiedzieć.
Domyślam się, że brat nie ma wszczepionego implantu. Myślę, że będzie to dla Niego w przyszłości bardzo ważne, więc póki jeszcze jest na świeżo po usunięciu - będzie łatwiej mu go wszczepić - chyba, że lekarz oceni, że musi zaczekać do zagojenia się. Tego nie wiem. Jeśli nie ma żadnych innych obrażeń i może pojechać do Lublina do Kliniki na Ceglanej - jak tylko dojdzie do siebie psychicznie - moim zdaniem powinien jechać.
IMplant, a potem epiproteza, to ważna rzecz. Pozwoli mu na w miarę normalne funkcjonowanie, bynajmniej normalniejsze, niż ze zwykłą protezą.
Jeśli nie zamierza wszczepiać sobie implantu - może udać się po wygojeniu oczodołu do pracowni protetycznej ( spis u góry), w celu dobrania protezy.
Aspekt psychiczny - wiadomo, musi minąć jakiś czas. Jak wyjdzie ze szpitala - zaproś go do nas, myślę, że jak zobaczy, iż nie jest sam - będzie mu trochę raźniej.
Nie wiem w jakim wieku jest Twój brat i czy pracuje, czy się uczy - jakie dotąd prowadził życie. Na początku będzie mu źle i nim przyzwyczai się do braku widzenia przestrzennego, oraz zawężonego pola widzenia - minie trochę czasu.
Ważne, by był ktoś , kto go wspiera, by nie popadał w czarne myśli. Najlepiej, by miał od razu coś do roboty - zajmijcie go czymś, jeśli sytuacja na to pozwoli.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytania - pisz.
W necie oprócz naszej strony znajdziesz niewiele. Nikt oprócz Irka nie wpadł na to, by opublikować jakiekolwiek pomocne nam informacje. Począwszy od tego, że okuliści nie są poinformowani, co robić w takim przypadku, skończywszy na tym, że jednooczna osoba uznawana jest za zdrową :)))