MENU

Forum - Zez a miłość

Zez a miłość

Zez a miłość

Cześć

Jestem samotny z powody wyglądu fizycznego. Wbrew stereotypom, kobiety dużo większą uwagę przywiązują do wyglądu fizycznego niż mężczyźni. Mężczyznom wystarczy tylko akceptowalny poziom urody, a kobiety są po prostu bardziej wybredne.

Sąsiadka mimo zeza ciągle ma nowych chłopaków, a ja mając 32 lata wciąż jestem sam. 

Poznawałem kobiety przez internet. Fajnie się rozmawia tekstowo, potem telefonicznie a po spotkaniu urywają kontakt. Kończy się to jakąś  chamskim tekstem np. "czy nie wjechałeś w słup", "masz niemiłą gębę. Odjeb się" albo głupią wymówką, która jest oczywistym kłamstwem.

Zafundowałem sobie operację na zeza (3500zł operacja, dojazd, wizyta) i jest jeszcze gorzej bo zez jest taki sam jak był, a na dodatek mam czerwone oko.

Czy jestem skazany na samotność? Nie chcę tak żyć! Popadłem w depresję...

Zez a miłość

Nie jesteś skazany na samotność, głowa do góry chłopie :) 
Zamiast tracić czas na myślenie o zezie i o tym że jest się samemu, poświeć ten czas na jakąś pasje (sport, książka, nauka języka) uwierz mi że to pomoże Twojej psychice. 
Sa ludzie oszpecenie i ludzie się czasem zastanawiają on/ona ma dziewczyne/chłopaka jak to możliwe? Może ma dobrą gadkę 

I na koniec taki przykład z życia (z ostatnio przeczytanej przeze mnie książki psychologicznej). Jest dwóch lekarzy jeden ma 15 lat praktyki w zawodzie i dobrą gadke, drugi ma 30 lat praktyki i jest zamknięty w sobie. Wybrany do pracy zostanie ten który potrafi się "sprzedać" w tym wypadku ten który ma dobrą gadkę... 

Zez a miłość

Nie chodzi o myślenie o zezie, ale odczuwanie samotności i wspomnienia porażek miłosnych... Dopiero niedawno odkryłem jak cholernie ważny jest dla kobiet wygląd - jest ważniejszy nawet od grubości portfela. Wcześniej wierzyłem w bajeczki, że "wygląd dla kobiet jest nieistotny".

Nie umiem się skupić na pasjach, które miałem, bo ciągle to mi chodzi po głowie. W pracy czuję się najgorzej, bo prawie każda praca jest nudna i jeszcze bardziej o tym myślę. Po za tym po co mam harować jak nie mam dla kogo... 

Czy masz zeza rozbieżnego i kobietę czy tylko tak teoretyzujesz?

Gdybym mieszkał w Holandii, walczyłbym o eutanazję.  

Zez a miłość

Witaj. Mogę sobie wyobrazić co przeżywasz bo kiedyś sama to przeżywałam. Gdy poznawałam kogoś przez internet to wszystko było dobrze do momentu aż ujrzał moje zdjęcie lub dowiedział się że słabo widzę i wtedy kontakt się urywał a ja byłam zła lub płakałam i nie mogłam pojąć dlaczego facetom tak zależy na wyglądzie. Teraz inaczej na to patrzę i nie przejmuje się takimi sprawami. Musiałam się otrząsnąć bo jak nie to chyba wpadła bym w depresje. Pomogli mi przyjaciele i znalezienie jakiejś pasji. W tej chwili jestem nadal samotna ale szczęśliwa i czas pokażę co będzie dalej. Nie załamuj się bo prędzej czy później trafisz na swoją drugą połówkę i na pewno jest gdzieś ta która pokocha ciebie takim jaki jesteś.

Zez a miłość

Z kobietami jest o wiele gorzej. Fota albo się nie spotka albo nie rozmawia nawet (olanie lub chamska odzywka i foch).  Faceci dużo prędzej pójdą na randkę w ciemno niż kobiety.

Re: Zez a miłość

Twoim problemem nie jest zez,tylko samotność,za samotność obwiniasz zeza.Nie mówie że ten defekt urody nie jest bez znaczenia bo sam go mam i również jak ty jestem singlem.Trochę się przyzwyczaiłem,choć cierpie z tego powodu.I to właśnie przez samotność uważasz że twoja praca jest nudna,być może nie wiele rzeczy ciebie cieszy,przecież w tym wieku większość ludzi ma swoją drugą połówke.A co do kobiet powiem tak jeśli facet pozna dziewczyne z zezem to nawet wyda mu się ten zez plusem,bo wielu facetów lubi jak dziewczyna ma lekko krzywe oczka ale na odwrót to już nie jest tak pięknie.Kobiety zwracają uwagę na to i nie można im się dziwić w końcu proste oczy lepiej wyglądają niż za przeproszeniem"jedno oko spoko ,drugie na maroko".

Chcąc kogoś pokochać musisz kusić los,prowokować,tylko w ten sposób masz szanse na miłość:)

 

Zez a miłość

No to potwierdzasz moje obserwacje i sam jesteś żywym przykładem, że facetom gorzej. Mężczyźni wcale nie są brzydszą płcią, tylko mężczyznom wyżej stawia się poprzeczkę co do urody. Na portalu randkowym widziałem już kilkanaście kobiet z zezem i nie widziałem, żeby mężczyźni je omijali, najczęściej mają już dzieci lub są to rozwódki, więc same nie były...

Re: Zez a miłość

krótko mówiąc jeśli samemu ma się defekt urody to łatwiej związać się z kimś kto tak samo na to cierpi,bo nie dość że zrozumie to będzie zawsze wspierał gdyż sam boryka się z jakąś wadą.

Każdy z nas by chciał mieć ideał i być ideałem ale prawda taka że z czasem poglądy się zmieniają.Portale randkowe to wg. mnie strata czasu,sam byłem zarejestrowany w sumie na kilkunastu i stwierdziłem że nie warto.Nie podpowiem Ci gdzie szukać miłości.

 

 

Zez a miłość

Ale to nie działa w dwie strony. Od mężczyzn więcej się wymaga.

Re: Re: Zez a miłość

Hej :) Trafiłam na ten wątek nie przez przypadek. Szukam i szukam osób z tym właśnie problemem do wspólnego wspierania się (bo przecież razem jest o wiele łatwiej:) ), czy nawet już abstra***ąc od tego całego problemu-do luźnych pogawędek, bez podświadomego myślenia o zezie podczas rozmowy (to jest coś co mnie okropnie męczy). Wszystkie wątki, które dotychczas znajdowałam na ten temat są sprzed kilku lub kilkunastu lat, zapomniane. Sama nawet stworzyłam taki topik na jakimś forum, no ale niestety nie cieszył się jakimkolwiek powodzeniem ;P Hmm czyżby już wszyscy byli po udanych operacjach? ;) Także cieszę się, że się tu znalazłam:)

Jeśli o mnie chodzi, mam krótkowzroczność i zeza zbieżnego. To okropieństwo pojawiło się u mnie jakieś kilka lat temu, przez co moje życie towarzyskie nie miało szansy się nawet rozwinąć ;p Zez nie jest baardzo widoczny, ale sprawia jednak ogromny dyskomfort. Zrobiłam się bardzo aspołeczna, jeśli już zdarzy się ze gdzieś wyjdę ze znajomymi to robię to z ogromną niechęcią. Po prostu ograniczam kontakty z innymi do minimum.

Myślę, że wiecie co czuję, tak samo jak ja wiem co Wy czujecie w tej sytuacji.


dan88:

krótko mówiąc jeśli samemu ma się defekt urody to łatwiej związać się z kimś kto tak samo na to cierpi,bo nie dość że zrozumie to będzie zawsze wspierał gdyż sam boryka się z jakąś wadą.


 

 

 Nawet nie wiesz jak bardzo się z tym zgadzam. W pełni podzielam Twoje zdanie. Tutaj chyba nic nie trzeba już tłumaczyć :) 

  

 Autorze topiku, nie trzeba szufladkować tego, że od mężczyzn się więcej wymaga. Dużo zależy od charakteru drugiej osoby (w tym wypadku dziewczyny:))

 

Re: Zez a miłość

Ja to czasem tak sobie myśle że osoby z zezem zrozumieją się nawzajem tak samo jak np: fobicy którym unikanie strachu sprawia kłopoty w życiu.Zresztą czy zwykły człowiek rozumie co czuje fobik przy kontakcie z drugim człowiekiem?Wątpie,prędzej uzna się taką osobę za dziwaka czy nieśmiałego.Chyba że ktoś ma fobię społeczną przez np: zeza to wtedy spotkania towarzyskie gdzie można poznać nowe osoby uniemożliwiają znalezienie miłości.Też tak może być

Zez a miłość

Już byłem tak zły na świat, że myślałem - przestanę nawet z domu wychodzić. Będę się żywił zapasami. Ludzie są strasznie obłudni - mówią "liczy się wnętrze człowieka", bla bla bla, ale postępują zupełnie na odwrót. W telewizji każą okazywać empatię dla osób na wózku, a wyśmiewanie się z naszej wady jest społecznie akceptowalne... 
Nie zgodzę się, że się rozumiemy. Jak zobaczę kogoś z zezem, to wstydzę się patrzeć, żeby nie wyjść na ciekawskiego oglądacza. Kobieta nie zrozumie mężczyzny... Kobiety mają dużo słabszy popęd seksualny - i dlatego brak partnera jest mniej dotkliwe dla kobiet. Kobieta nie goni za mężczyzna poza rzadkimi przypadkami - gdy on bardzo przystojny, a ona ma dużo testosteronu.

Zez a miłość

smutny,nie dasz sobie z tym sam rady.Proponuję kontakt mailowy.Mój adres PROTON41@OP.PL.

Zez a miłość

Smutny- powiem kolokwialnie, że "pitolisz". Każdy patrzy na wygląd- Ty sam również. Nie można się tak na "pstryk" w kimś zakochać i nawet Tobie by się to nie udało jesli w drugiej osobie coś Ci nie pasuje. Ja sama mam dwoje oczu, widze na jedno i ucieka mi na bok i w życiu nie odwazyłabym się na generalizowanie. Skoro tak źle myślisz o wszystkich kobietach- bo właśnie tak się poczułam- to kup sobie psa do kochania :)

Zez a miłość

Sam zeza nie mam ale strasznie mnie kręcą kobietki z lekkim zezem. Szkoda, że tak trudno spotkać taką. Każdy ma inny lub podobny gust i nie powinno to mieć znaczenia w tym czy ktoś ma szanse czy nie. Każdy ma 

Zez a miłość

U mnie jest trochę inaczej, bo tylko raz na jakiś czas zez się pojawia, zazwyczaj 1-2 razy w tygodniu, również dziś, pewnie dlatego tu jestem. Nie wiem komu jest łatwiej: kobietą czy mężczyzna.. Wszystko zależy od podejścia człowieka. Kiedyś nie chciałam wychodzić do ludzi, pokazywać się z zezem, a teraz się już tym tak nie przejmuje. W dniu, gdy powiedzialam sobie, że będę się cieszyć życiem i nie liczyć na poznanie kogokolwiek... spotkałam mojego obecnego chłopaka, który później powiedział mi, że zauważył, że coś jest z okiem nie tak.  

Zez a miłość

hej :) ja też jestem samotna, sama nie wiem czy z powodu zeza, bo nikt z moich znajomych nawet nie wie że go mam, w okularach go nie widać, bez trochę bardziej, ale też nie jest to jakiś zabójczo duży, ostatnio jak byłam u okulistki a było to dość dawno temu był to kąt może 8 stopni, ale ja czuję się bardzo zakompleksiona, jestem nieśmiała, zamknięta w sobie, często płaczę, prawie nigdzie nie wychodzę, nawet teraz w sylwestra miałam propozycję od koleżanki żeby iść a nie pojechałam :(, planuję operację, ale boję się że może się pogorszyć, ostrość wzroku mam dobrą w obojgu oczach, chciałabym znaleźć w końcu kogoś, mam 22 lata, i z nikim jeszcze na poważnie nie byłam, widzę po rodzinie, że chyba czekają, aż w końcu sobie kogoś znajdę, a ja się boję ,że jak ten ktoś dowie się że mam zeza to mnie nie będzie chciał, jestem ostatnio załamana :(

Zez a miłość

Ja myślę, że nie ma co się przejmować innymi. Jak się ludizom nie podoba Twój wygląd - to trudni. Nie zmienimy tego. Trzeba skupić swoją uwagę na ludziach, którzy nie zważają na wygląd a na charakter i są przy Tobie pomimo zeza

Zez a miłość

Do Aurelitka: Ty chyba bardziej potrzebujesz jakiegoś normalnego przyjaciela, a może psychologa. Skoro znajomi nie wiedzą - to problem jest raczej w Twojej głowie, a nie w oczach ;) No, chyba że wiedzą, tylko o tym nie mówią.

To czy sobie kogoś znajdziesz czy nie, to Twoja sprawa - nie rodziny - chcesz mieć faceta na pokaz, że masz, że możesz? Jeżeli z kimś będziesz, a on się dowie (wg mnie to zauważy raczej prędzej, niż później) i Cię nie będzie chciał - cóż, będziesz wiedziała że to nie był facet dla Ciebie. Nie powiem, że zez nie jest utrudnieniem w kontaktach międzyludzkich ale nie jest przeszkodą nie do pokonania. Ja np. mam duży kąt i noszę opaskę, bo po operacji wróciło po pewnym czasie do starego ustawienia (z tego powodu, że na nie nie widzę). Możesz sobie spojrzeć w galerię.

Trzymaj się i powodzenia życzę:)

Zez a miłość

Aurelitka, daj namiary do siebie. Pogadamy :)

Zez a miłość

dzięki, że odpowiedzieliście, trochę ostatnio mi przeszło, wtedy miałam taki okres że musiałam się wyżalić, planuje ostatnio ale tak na poważnie poddać się operacji, wyjeżdżam na wakację do pracy więc odłożę trochę pieniędzy na zabieg, 

Znajomi na pewno nie wiedzą, bo czesto pytają jaką mam wadę, to mówię że jestm dalekowidzem i mam plusy i tyle, niektórzy pytali się nawet czemu nie noszę soczewek więc na pewno widać, ale niestety ja widzę...

Mam nadzieję, że w końcu znajdę fajnego faceta który to zaakceptuje, bardzo bym chciała :), na razie po świątecznym obżarstwie zabrałam się za ćwiczenia i próbę schudnięcia paru kilogramów :) 

Zez a miłość

Orkidea: masz gadu gadu? :)

Zez a miłość

Niestety nie, hmm podaj maila, wyślę Ci link do profilu na fb ;)

Zez a miłość

Orkidea: aurelia747@interia.pl

Zez a miłość

Nikt więcej nie ma zamiaru się wypowiedzieć? Lekarze też stwierdzili u mnie zeza, jaki dokładnie nie wiem bo nigdy się tym nie interesowałem, nie wiem czy się taki urodziłem czy mam go przez urazy jakie doznałem w dzieciństwie - ponoć pojawił się w wieku 4 lat a w tedy pamiętam ze sporo się biłem, parę razy miałem rozciętą głowę i już w tym wieku nie miałem połowy mleczaków. Miałem nosić okulary ale żadne nie wytrzymały więcej niż parę godzin więc przy trzeciej czy czwartej parze na zawsze z nich zrezygnowałem... Teraz widzę coraz gorzej, mam zeza tylko w jednym oku i to oko ucieka mi w dół nie w bok... Przez te wszystkie lata(teraz mam 24) inne dzieciaki znęcały się nade mną z tego powodu, biły mnie i wyśmiewały się zemnie, życie bywa okrutne więc sam się stałem taki jak oni - w końcu coś we mnie pękło bo ile można obrywać i w pewnym stopniu stałem się świrem, jeśli ktoś w moim towarzystwie okazuje agresje od razu rzucam się na niego, nigdy nie wchodzę w pyskówki od razu walę w ryj. Przez to wszystko straciłem szanse na normalne życie i już zawsze będę je postrzegał przez pryzmat własnych doświadczeń. Mam wielu znajomych - łatwiej mi nawiązywać rozmowy z mężczyznami bo my nie zwracamy tak dużej uwagi na wygląd między sobą z oczywistych powodów, część moich oprawców na przełomie lat stała się lamusami do bicia którzy byli silni tylko w grupie i teraz boją się na mnie spojrzeć, a z częścią pokochałem się jak z braćmi bo w pewnych kręgach nie liczy się wygląd a psychika i zachowanie. Niestety czuję się równie źle jak autor tego tematu jeśli chodzi o kontakty z kobietami i z innymi ludźmi. Już tłumaczę - jeśli chodzi o ludzi których spotykam na ulicy, o studentów o dorosłych, jeśli prowadzę z nimi rozmowę i nawiązujemy jakąś więź wszystko wygląda dobrze, jednak niektórzy cwaniakują nie mają umiaru w doborze słów i często muszę się powstrzymywać przed wybiciem im zębów - może dalej wyglądam ja chłopiec do bicia, ostatnio sporo schudłem i z wydaję się być o połowę mniejszy niż kiedy miałem 19 lat, po ulicy chodzę z opuszczoną głową, nigdy nie patrzę ludziom w oczy jeśli ich nie znam dobrze. Z kobietami raczej unikam jakiegokolwiek kontaktu, nie rozmawiam z nimi, nie zagaduję nie podrywam, wiem że kobiety patrzą najpierw na wygląd i nawet nie chcę czytać takich bzdur że wygląd dla kobiet nie jest ważny bo jest wręcz jedną z najważniejszych cech jakie widzą w mężczyznach. Wiele dziewczyn może to zaprzeczyć upierając się przy tym że wygląd nie grali roli jednak wiem z doświadczenia że kobieta z dwóch mężczyzn o podobnych cechach zawsze wybierze przystojniejszego, jak i wiem że cala ta gadka odnosi się do ludzi o typowym wyglądzie czyli mających dwie ręce, dwie nogi i proste oczy i właśnie w tym wypadku wygląd może nie grać takiej roli bo jest to normalny wygląd, co innego jeśli mówimy o kimś kto ma rozjechane oczy czy nie ma połowy zębów. Unikam lekarzy ale coraz trudniej mi z tym żyć, czuję się wręcz odtrącony niechciany, nigdy nie patrzę ludziom w oczy na ulicy a przecież jaki nie zaczniecie czytać artykuł o kontaktach z ludźmi czy o podrywaniu dziewczyn to zawsze ale to zawsze piszą utrzymywaniu kontaktu wzrokowego i jak ja mam to niby zrobić skoro sam nie mogę spojrzeć sobie w oczy kiedy patrzę w lustro? Czasem nachodzą mnie myśli usunięcia tego oka wydłubania go czy wypalenia bo już to wydaje mi się normalniejszym wyglądem niż ten jaki mam teraz. W życiu doznałem wiele bólu ale najbardziej boli mnie to że nigdy nie spotkałem dziewczyny z jaką mógłbym dzielić się szczęściem przy której zapomniałbym o bożym świecie. Co nie znaczy że nigdy z żadną nie spędziłem nocy oczywiście. Zarejestrowałem się tylko po to żeby napisać w tym temacie, chyba musiałem wyrzucić to wszystko z siebie...

Zez a miłość

Skoro nie potrafisz zaakceptować sam siebie to dlaczego oczekujesz tego od innych? Musisz najpierw pogodzić się sam ze sobą.

Zez a miłość

To bardzo ciężka sytuacja. Wiadomo, że gdy masz świadomość swojego braku i gdy masz kompleksy jest ciężko przekonać samego siebie, że zasługujemy na szczęście a co za tym idzie gdy ktoś to widzi sam wychodzi z tego założenia. Nie oglądaj się na sąsiadkę bo nie wiesz co ona przechodzi tak naprawdę. Skoro ma tylu partnerów to pewnie tez jest jej ciężko zaangażować się w związek z pewnym powodów. Skup się na sobie. Zrób coś co sprawi, że poczujesz zadowolenie z siebie. Nie wszystkie kobiety, będą uciekać od Ciebie. Los bywa przewrotny!

Zez a miłość

Podobno świetna pomoc jest w Centrum Leczenia Zeza w Krakowie...

Zez a miłość

Moi Drodzy, 

 Bardzo długo zmagałam się z tym samym problemem. Cierpiałam i unikałam kontaktu z ludźmi, który kocham, obcowanie z innymi sprawia mi ogromną przyjemność. Różnica u mnie polega na tym, że raz ten zez jest zdecydowanie widoczny - zbieżny, na zdjęciach widać białko tylk po jednej stronie tęczówki, innym razem praktycznie tego nie widać lub delikatnie. To doprowadziło mnie do ogromnej dualności. Nigdy nie wiedzialabym jaki będzie kolejny dzień jeśli uzależniałabym go od wyglądu oka. Ale jak nie uzależniać? Mówić od razu nowopoznanym jak to ze mną jest? A może czekać aż sam zauważy?

A co jeśli "wyskoczy" to np. na weselu, na które pójdę z nowopoznanym? Widzę jak ludzi na mnie patrzą.. Chciałabym, żeby nie było tego tak widać. Brak widzenia już wystarczająco wpływa na moje życie.  

Ale.. Przez ten defekt z góry dokonuję weryfikacji. :)

 

Jestem szczęśliwa.

 

Pozdrawiam,

Patrycja