 |
Siatkówczak?
|
|
2010-03-26 13:42:18
|
Siatkówczak?Przeprasza, że dubluje temat. Drugi jest w dziale powitan ale zależy mi na jak najszybszej odpowiedzi z waszej strony bo jestem strasznie spanikowana. Przejrzałam pobieżnie wątki dotyczące retinoblastomy ale nie znalazłam informacji jak to odkryliście. Wczoraj zrobiłam zdjęcie synkowi i ku memu przerażeniu zauważyłam, że na zdjęciu źrenica prawego oka odbija światło na biało-niebieskawo. Zaczęłam przeglądać wczęśniejsze zdjęcia maksymalnie powiększając oczka i niestety zauważyłam, że podobny efekt pojawił sie już na jednym ze zdjęc z listopada (5 miesięcy temu ). Zaczęłam zaglądać o oczko i stwierdziłam, że dodatkowo prawa źrenica jest minimalnie większa od lewej (reszta rodziny zobaczyła to dopiero po wskazaniu o które oko chodzi) i wolniej reaguje na światło. Pediatra kazał się jak najszybciej zgłosić do okulisty. Pytanie tylko gdzie? Wiem, że badanie musi być przeprowadzone w znieczuleniu ogólnym a co za tym idzie w szpitalu (mam rację?). Co Was zaniepokoiło, że zgłosiliście się do lekarza? Gdzie zgłaszaliście się z dzieckiem kiedy zauważyliście niepokojące objawy? Ile czasu mineło zanim badanie doszło do skutku? Co dalej? I... zdaję sobie sprawę, że naiwne pytanie ale łudzę się.... czy jakieś inne niegroźne choroby mogą dawać podobny efekt na zdjęciach? czy może to być błąd aparatu? Wiem, że moje wątpliwości wyjaśni tylko lekarz. Na razie staram się zarejestrować synka gdzieś gdzie zrobią mu badanie oka w z nieczuleniu. Jestem przerażona, synek ma 15 miesięcy. pozdrawiam P.S. Zdjęcia oczu w galerii
|
|
2010-03-26 17:09:28
|
Siatkówczak?Jak najszybciej kontaktujcie się z dr Kobylarz w Krakowie albo z dr Hautzem w Warszawie. U nas siatkówczaka potwierdziła w pierwszej wersji okulistka - wspaniała kobieta dr Tętnowska - nie było to znieczulenie ogólne, ale guziora było widać przy badaniu dna oka. Zróbcie dno oka jak nie macie jeszcze terminu.
|
|
2010-03-26 17:31:36
|
Siatkówczak?Kasiu ale co was skłoniło do wizyty u okulisty? refleks na zdjęciach czy widoczny gołym okiem? a może jeszcze coś innego?
|
|
2010-03-26 18:16:05
|
Siatkówczak?Niestety zez, a potem jak sobie poczytałam o siatkówczaku to zobaczyłam ten cholerny odblask. Jak coś to dzwoń 505261388
|
|
2010-03-26 18:17:00
|
Siatkówczak?na zdjęciach, a potem oblask z oka
|
|
2010-03-29 20:51:56
|
Siatkówczak?witaj, nas też zaniepokoił leciutki zez, następnego dnia pojechaliśmy do szpitala z oddziałem okulistycznym na Niekłańskiej i z podejrzeniem siatkówczaka od razu do CZD do poradni okulistycznej. Oczywiście nie chcieli nas przyjąć ale ja byłam tak zdeterminowana, że wydębiłam tam konsultację. Już tego dnia zostaliśmy na oddziale a po dokładnych badaniach następnego dnia Paweł rozpoczął chemioterapię. Ja też podaję tel -gdybyś chciała jeszcze pogadać. 505806121 Powodzenia! trzymam kciuki!
|
|
2010-03-30 08:50:09
|
Siatkówczak?Ufff ... byliśmy wczoraj w chorzowskim centrum pediatrii i onkologii. Zrobili mu dno oka i usg i nic tam nie ma. Wytłumaczenie? "miał nierówno ustawione oczy" hmmm... Za pół roku profilaktycznie do kontroli. Przynajmniej nie będę się codziennie intensywnie wpartywać w jego oczka ze strachem Owszem będę się nadal wpatrywać ale z nieco większym spokojem, Oglądały go dwie lekarki więc mam nadzieję, że nic nie przeoczyły.
|
|
2010-03-30 15:44:32
|
Siatkówczak?super, będzie dobrze!
|
|
2010-03-30 16:19:13
|
Siatkówczak?bardzo się cieszę!!!
|
|
2010-04-09 09:44:09
|
Siatkówczak?- historia na onet. pl z happi endem /9.04,10/Odsyłam i zachęcam do przeczytania w internecie na onet pl./9.04.10/ bardzo przejmującej historii dziewczynki dotkniętej tą chorobą z szczęśliwym zakończeniem leczenia , jednocześnie prosząc forumowiczów o refleksje na ten temat. Pozdrawiam
|
|
2010-04-09 10:48:20
|
Siatkówczak?Jakie tu mogą być refleksje? Nam tez pediatra powiedziała, ze zez w wieku 16 miesięcy jest czymś normalnym:) a ja jeszcze mądrzejsza nie poszłam sama do okulisty... I badanie dna oka było jednym z badań bez zaleceń których nie zrobiłam mojemu Miskowi, bo wszyscy mi mówili, ze przesadzam... Dziś Miś nie ma oczka, ale i tak jestem najszczęśliwszą mamą na świecie. Dziewczynka ma naprawdę wielkie szczęście, że guzior zaniknął, ale i tak wiem co Ci rodzice będą przechodzić już dalej - ciągły strach... A i już nic nie pisze bo po cholerę
|
|
2010-07-03 13:16:56
|
Siatkówczak u dzieckaWitam serdecznie, jestem tatą 4-miesięcznej Kalinki, u której zaledwie trzy dni temu stwierdzono siatkówczaka obu oczu (w lewym stopień V, w prawym I). Rozpoczynamy leczenie w Krakowie na Kopernika oraz na onkologii w szpitalu na Prokocimiu. Bardzo zależy mi na kontakcie z rodzicami dzieci, które przeszły przez tą chorobę, szczególnie z tymi, którzy leczyli się w w/w szpitalach. Wszystko to spadło na nas jak grom z jasnego nieba, w takiej sytuacji pojawia się mnóstwo pytań i wiem, że będzie ich coraz więcej - nie tylko medycznych ale i takich zwykłych organizacyjnych. Jeżeli mógłbym czasami do kogoś zadzwonić, porozmawiać, może nawet się spotkać to bedę baaardzo wdzieczny; tym bardziej, że dostęp do komputera będę miał teraz mocno ograniczony. Pozdrawiam wszystkich gorąco, ciesze się ze takie forum istnieje - Jacek
|
|
2010-07-03 21:16:30
|
Siatkówczak?505261388 :) Misiek był leczony na kopernika i w prokocimiu. Pozdrawiam
|
|
2010-07-04 18:45:10
|
Siatkówczak?Dziękuję Kasiu. Gdy tylko znajdę wolną chwilę przeglądnę wszystkie Twoje posty na forum i na pewno zadzwonię :) Kalinka ma mieć jutro zakładany vascuport i biopsię szpiku kostnego. Strasznie się boję jutrzejszego dnia i tego co ją jeszcze potem czeka. Napisz proszę jaki lekarz prowadził Twojego synka na Prokocimiu i czy dobrze oceniasz obsługę medyczną na tym oddziale. Ja mam póki co nienajlepsze wrażenia ale też funkcjonuję w stanie mocno podwyższonego napięcia więc może to dlatego. Pozdrawiam serdecznie :)
|
|
2010-07-04 21:34:01
|
Siatkówczak?Na temat Prokocimia - zacznę od fachowości myslę, ze ok. Prowadziła nas dr Chełmecka. Natomiast cały personel na oddziale jest począwszy od sprzataczki skończywszy na niektórych lekarzach jest niemiły, niesympatyczny, pełen pogardy dla pacjenta. Trudno uzyskać jakąkolwiek informację. Co innego jest na oddziale dziennym, tam naprawdę są super ludzie (tam z pewnością też traficie przy którymś cyklu chemii i radzę tam już zostańcie).Tu i pielęgniarki są super i Panie doktor kochane w szczególności dr Kasia Garus i dr Deptowska. Fajnie, że córcia będzie mieć vascuport, to naprawdę ułatwienie sprawy. Początki są straszne, a później już tylko będzie lepiej.Trzymam za Was mocno kciuki, życzę Wam z całego serduszka siły i wytrwałości, długa droga jeszcze przed Wami. Pozdrawiam bardzo serdecznie
|
|
2010-07-18 13:34:34
|
Siatkówczak?WITAM WSZYSTKICH! jestem mamą 6 miesięcznej Oli. nasza historia zaczeła sie od rutynowej kontroli u okulisty czyli dokładnie od 04.06.2010r. rozpoczeliśmy leczenie w Krakowie na Kopernika w okulistyce gdzie zdiagnozowała niunie dr Kobylarz retinoblastoma prawego oka 5 stopien i E nowej klasyfikacj. Leczenie zaczeliśmy na Prokocimie tam prowadziła nas dr Ćwiklińska.zaczeliśmy tam I cykl VEC a kontynuacje raz w tygodniu winkrystyna w szczecinie.kontrol ookulistyczna i dalsze postepowanie 18.08.2010Kraków. wiec moge porównac,prace lekarzy oraz wszelkiego personelu onkologii na prokocimie i w szczecinie.pierwsze co mi sie rzucilo w oczy to brak profesionalizmu w szczecinie w odniesieniu do krakowa nie załuje ze tam pojechalismy i napewno tam bedziemy w kazdej potrzebie wracac. Trzymam za wszystkich kciuki! i nietracmy nadzirji:) wrazie pytan prosze pisac ba moj email malgorzata_jarosz@op.pl pozdrawiamy
|
|
2010-08-19 23:19:05
|
Siatkówczak? Witam. Mam na imię Andrzej i jestem ojcem Pawełka z Ustronia ( 14 miesięcy) który również już od 4 miesięcy jest na leczeniu ( Siatkówczak 5 stopień, lewego oczka, wielkośc guza 1,5 cm!). Byliśmy u wielu specjalistów i zdecydowaliśmy się na leczenie w Londynie u prof. Hungerforda - wspaniały specjalista, jak i człowiek. Obecnie Pawełek przechodzi 6 cykl chemioterapii ( ostatni). Jeżeli ktos z Państwa jest zainteresowany i chce powiększyc Swoją wiedzę na ten temat, to na ile będę mógł postaram się pomóc. Wiem ile Nas rodziców to kosztuje nerwów i stresów. Zycze wszystkim wiary i nadziei ( ona umiera ostania ), gdyz w naszym przypadku były one najważniejsze ( oczywiście poza miłością ). Moj tel. 603 876 879 - tata Pawełka P.S Z rakiem można nie wygrac ale da się z nim zyc..
|
|
2010-08-20 21:16:26
|
Siatkówczak?Andrzeju z czystej ciekawości chciałabym się dowiedzieć jaka jest procedura leczenia siatkówczaka w Anglii? I oczywiście wielkie buziole i życzenia zdrowia dla Pawełka. Pozdrawiam Was serdecznie
|
|
2010-08-20 21:53:40
|
Siatkówczak?Co do leczenia w Anglii, to sporo trzeba by było powiedziec. Najogólniej rzecz biorąc jest napewno wyższy standart opieki nad pacjentem i co najważniejsze: duża odpowiedzialnośc lekarzy prowadzących, czego niestety u nas w Ojczyżnie brakuje (nie traktuje się pacjenta osobowo ).Nie ujmuję wiedzy i kompetencji naszym lekarzom, jednak muszę stwierdzic, że z powodu ilości przyjmowanych chorych nie są w stanie wszystkim poświęcic tyle czasu ile powinni. Jest jeszcze jedno co zauważyłem: z powodu braku środków na prowadzenie badań aby posuwac się do przodu wraz z rozwojem cywilizacji, stosuje się u nas metody typu : jest Siatkówczk jednooczny - to zaleca się podanie 2 cyklów chemioterapii, a póżniej usunięcie oczka ( sami z żoną tego doświadczyliśmy ). Profesor Hugerford w Londynie był innego zdania i jak na razie Pawełek ma oczko i jest szansa, że go będzię miał. Myśle, że to jest ta różnica ( szczególnie dla nas rodziców ) między Anglią a ... P.S. Nigdy nie wolno się poddac, trzeba zawsze miec nadzieję 
|
|
2010-08-21 12:09:22
|
Siatkówczak?A koszty leczenia?
|
|
2010-08-23 12:27:11
|
Siatkówczak?Witam. Jeżeli chodzi o koszty leczenia (prywatnie) w Anglii ( bez pomocy żadnej fundacji ), są dosyc wysokie. Przykład: jeden cykl chemioterapii kosztuje około 1400 funtów, przy czym dochodzą do tego różne opłaty np. za zmianę opatrunku ( ok. 200 funtów ), opłata za lekarza asystenta prof. Hungerforda ( przy każdym cyklu chemioterapii ok. 450 funtów ). Wiem, że są fundacje, które bardzo pomagają, tylko trzeba miec na to czas aby coś z Nich " wyciągnąc ", my akurat nie mieliśmy "tego luksusu ", w postaci czasu ( przypuszczam, że każdy go nie ma ) i zdecydowaliśmy się dżwigac ten ciężar na własnych plecach. Z góry zaznaczam, że nigdy tego nie żałowałem bo przecież życie ludzkie ma dużo większą wartośc ( osobista konkluzja ). Dodam tyle, że nasze leczenie jest dosyc drogie - ze względu na postac siatkówczaka ( wielkosc guza była 1,5 cm ). Inne leczenie nie chemioterapią np. naświetlanie ( w przypadku małych guzów ) jest znacznie tańsze jak również wszystkie opłaty z tym związane. Jako ciekawostkę podam, że szpital, w którym leczymy Pawła, przyznał nam kilku procentowy rabat, jak to określił ( ten szpital ) za solidnego i płacącego faktury na czas płatnika - ciekawe  P.S. Wszysko co robimy, robimy z miłości...
|
|
2010-08-24 09:33:04
|
Siatkówczak?A jaką chemię dostaje Paweł? Czy ma jakieś inne zabiegi niż chemia?
|
2010-08-26 14:44:06
|
Re: Siatkówczak? Witam ,no właśnie tak jak u Kasi nam pediatra powiedział,że zez może być u dzieci i nic u Rozalki nie widzi.Uwierzyłam.Potem Córcia dostała oczopląsu,też lekarka nic nie widziała,potem wytrzeszcz,ale tym razem zmieniłam lekarkę.A ta z przerażeniem dzwoniła z własnego telefon komórkowego by nas umówić na wizytę jak najszybciej z okulistą(był czas urlopowy).Po wizycie w naszym miejscowym szpitalu,okulista wysłała nas do Wrocławia,tam dostaliśmy ,,wyrok".Pierw powiedzieli,że ma chorobę cousta,jednak ,gdy zobaczył ją specjalista od razu zakomunikował nam siatkówczak obustronny. Zasłabłam wtedy i nie wiedziałam co dalej. Skierowano nas na Kraków do doktor Kobylarz.Tam diagnoza się potwierdziła. Rozalka walczyła 1,5 roku. Dostawała chemie ,stosowano wszystkie zabiegi okulistyczne jakie były możliwe(mrożenie,płytki,laser). W październiku 2008 Rozalkę dopadła sepsa(zakażenie wejścia centranego) w wyniku ,której straciła lewe oko.Trafiła na intensywną terapie,gdzie walczyła 3 dni.Wyszła z tego z siłą:). Potem kolejna chemia,kolejne zabiegi i......Lipiec 2009 straciła prawe oczko. Teraz ma 3 latka i mimo swojej ciemności radzi sobie rewelacyjnie:). Więc jeśli możecie umówcie się na kontrole w Warszawie bądź Krakowie. Przejdziecie badania i wtedy dopiero będziecie wiedzieć na 100% co i jak. Pozdrawiam Aldona mama Rozalki
|
2010-08-26 14:46:04
|
Re: Siatkówczak u dzieckatatakaliny: Witam serdecznie, jestem tatą 4-miesięcznej Kalinki, u której zaledwie trzy dni temu stwierdzono siatkówczaka obu oczu (w lewym stopień V, w prawym I). Rozpoczynamy leczenie w Krakowie na Kopernika oraz na onkologii w szpitalu na Prokocimiu. Bardzo zależy mi na kontakcie z rodzicami dzieci, które przeszły przez tą chorobę, szczególnie z tymi, którzy leczyli się w w/w szpitalach. Wszystko to spadło na nas jak grom z jasnego nieba, w takiej sytuacji pojawia się mnóstwo pytań i wiem, że będzie ich coraz więcej - nie tylko medycznych ale i takich zwykłych organizacyjnych. Jeżeli mógłbym czasami do kogoś zadzwonić, porozmawiać, może nawet się spotkać to bedę baaardzo wdzieczny; tym bardziej, że dostęp do komputera będę miał teraz mocno ograniczony. Pozdrawiam wszystkich gorąco, ciesze się ze takie forum istnieje - Jacek 783813558 Rozalka także była leczona na Kopernika i w Prokocimiu. Pozdrawiam i życzę zdrówka
|
|
2010-09-04 14:43:47
|
Siatkówczak?hej witam wszystkich. My 18.08 po kontroli na Kopernika w Krakowie.Stwierdzono znaczną remisje po 2 miesiaczach chemii.. Doktor stwierdziła ze jest szansa i zakwalifikowano córcie do brachyterapii. Znios.ła to bardzo dzielnie i dobrze.24.09.10 kontrol... i tu zaczyna sie moj problem... boje sie bardzo ze jednak bedzie trzeba usunąć oczko... boje sie ze sobie nie poradze ze zabraknie mi sil:( z ledwoscia poradzilam sobie ze zmianami opatrunkow i kropleniem oczka po brachyterapii a co dopiero po usunięciu, nie wiem jak to bedzie:( nie daje mi to spokoju. Ciesze sie ze jest to forum bo wiem ze są tu ludzie którzy przechodzą podobne emocje i potrafią zrozumieć too co czuje. W przeciwieństwie do tych którzy mnie otaczają.Czuje sie jak jakiś alien heh:)pozdr
|
|
2010-09-05 20:56:37
|
Siatkówczak?Ja także się bałam i to bardzo... ale gdy widziałam jak oko Miłoszka się zmienia, wiedziałam, że nie ma wyjścia i od usunięcia oczka jest tylko lepiej... Pozdrawiam serdecznie
|
2010-09-09 23:14:20
|
Siatkówczak?witam ,chyba każdy się bał.Mój mąż do tej pory nie myje oczodołów Rozalce,bo ma lęki.Ja już przywykłam,chodź nie było łatwo,był płacz,było zgrzytanie zębami.Ale nauczyłam się i tera Rozalka pomaga leżąc spokojnie. Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić.
|
2010-12-12 19:16:10
|
Siatkówczak?Drodzy Rodzice;)mam 25lat a siatkówczaka rozpoznano u mnie,gdy miałam 3lata,miałam i chemio i radioterapie i laser i usuniecie oka.i zyje i jestem zdrowa i pisze to,zebyscie nie mieli w glowie samych czarnych scenariuszy!nie pozwolcie,zeby wasze zycie bylo zalezne od choroby-ufam,ze bedzie dobrze!
|
|
2011-03-18 19:40:10
|
Re: Siatkówczak?WKONCU DOSZLO DO ENUKLEACJI... NO I TEZ NIE ZALUJE WIEM PODOBNIE ZE TO KONIECZNOSC kasiakapelak:
Ja także się bałam i to bardzo... ale gdy widziałam jak oko Miłoszka się zmienia, wiedziałam, że nie ma wyjścia i od usunięcia oczka jest tylko lepiej... Pozdrawiam serdecznie
|
|
2011-03-18 19:47:00
|
Re: Siatkówczak?U NAS MAZ SIE ZAJMUJE PRZEMYWANIE JA MU DZIELNIE ASYSTUJE I WIEM ZE NIEDLUGO TEZ BEDE GOTOWA... ALE JEDNAK TO OKAZAL SIE NAJMNIEJSZY PROBLEM BO ENUKLEACJA BYLA 14.02.11 PO MIESIACU 16.03 POJECHALISMY NA KONTROL NO I W OL JEST GUZ STOPIEN PIERWSZY POTRAKTOWNY JUZ LASEREM A OD PON 21.03 CHEMIOTERAPIA CADO... I ZNOWU WSZYSTKO OD NOWA CHOC MAM NADZIEJE ZE ZA MIESIAC GO NIE BEDZIE... MOZE TO ZLUDNE ALE... vitaminka83: witam ,chyba każdy się bał.Mój mąż do tej pory nie myje oczodołów Rozalce,bo ma lęki.Ja już przywykłam,chodź nie było łatwo,był płacz,było zgrzytanie zębami.Ale nauczyłam się i tera Rozalka pomaga leżąc spokojnie. Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić.
|
|
2011-06-14 18:36:50
|
Siatkówczak?Witam wszystkich, Dwa tyg. temu dowiedziałam sie że moja córcia ma siatkówczaka stopień V, ma zaledwie dwa miesiace...rozpoczęliśmy chemioterapie w Katowicach. Proszę powiedzcie mi czy jest szansa zeby guz zaczął się obkurczać??Ma średnicę ok. 11mm, czy chemia pomaga?jestem załamana i strasznie boje się o jej zdrowie:(
|
|
2011-06-14 18:59:31
|
Siatkówczak?Polecam bloga: http://kalinajanowska.blog.onet.pl/ Blog o Kalince, u niej w wieku 5 miesięcy wykryto siatkówczaka obojga oczu, leczyła się w Krakowie w Prokocimiu i w Niemczech w Essen. Niestety mimo chemioterapii trzeba było usunąć oczko:(, teraz rodzice walczą o drugie w Londynie, tam leczą ją nowoczesną kuracją. Na prawdę warto poczytać, na pewno mogą wiele podpowiedzieć. Życzę wytrwałości i determinacjo do walki z tą chorobą.
|
|
2011-11-05 23:15:46
|
Siatkówczak?Witam, pozwoliłam sobie odświeżyć temat, gdyż nie bardzo wiem co robić. U mojego siedmiomiesięcznego synka zauważyłam refleks ze źrenicy, widoczny tylko przy rozszerzonej źrenicy i w sztucznym świetle, pod odpowiednim kątem. Na zdjęciach z użyciem flesza pojawia się zielonkawy odblask w tym oku. Mam też wrażenie, ze to oczko lekko mu "ucieka" czasem. Pokazałam zdjęcia pediatrze, lekarka kazała zapisać się z małym do okulisty. Jesteśmy już zapisani na wizytę u dr Hautza, ale termin dosyć odległy - 29.11.2011. Bardzo się denerwuję, dlatego proszę o radę, co robić? Jak można np. dostać się od razu na konsultację do szpitala na Niekłańskiej, w poradniach przyszpitalnych zapisy są na przyszły rok :( Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje.
|
|
2011-11-07 10:20:15
|
Siatkówczak?Witaj nie ma sensu zapisywać się do innych szpitali bo tylko zmasakrują oczko i będzie problem z dobrą diagnozą. Możesz zrobić tak we wtorki są badania w CZD w znieczuleniu ogólnym, zadzwoń dziś do CZD do Hautza na oddział tel 228154355 z danych ze strony wynika że został kierownikiem kliniki. I walcz o badanie wzroku jutro
|
|
2011-11-07 10:50:59
|
Siatkówczak?Olgo, jeszcze mi taka myśl przyszła do głowy, że jeżeli nie zdążysz dziś się dodzwonić to spróbuj też jutro lub pojutrze lub jeżeli jesteś z Warszawy to poporstu pojedź tam w godz. 8-14 sama i spróbuj porozmawiać z Hautzem bezpośrednio.
|
|
2011-11-07 20:04:32
|
Siatkówczak?Olgo, faktycznie nie ma sensu męczyć dzieciaczka. Jedź bezpośrednio do CZD -we wtorki p.dr H bada dzieci z oddziału w znieczuleniu w poradni przyszpitalnej na parterze. Pewnie najłatwiej Go tam spotkać - musisz się przygotować niestety na ogromny młyn. Ja ze swoim synkiem przyjechałam do poradni przyszpitalnej ze skierowaniem od okulisty dziecięcego bez wcześniejszego zapisu. Nie chcieli nas przyjąć, (pana dr.H. nie było w tym dniu w szpitalu)ale ja zrobiłam tam taka histerię, że już nawet nie wróciliśmy do domu tylko przyjęli nas na oddział.Życzę powodzenia i żeby wszystko się dobrze skończyło
|
|
2011-11-09 23:09:33
|
Siatkówczak?Dziękuję za odpowiedzi. Jesteśmy w CZD, dr Hautz potwierdził diagnozę badaniem, siatkówczak jednego oka, mały nie widzi na nie. W poniedziałek mają być dalsze badania i chemioterapia. Nie ukrywam, jestem przerażona, szczególnie, że zauważyłam, że mały ma lekko powiększony węzeł chłonny na szyi z tej strony, z której ma chore oko :(
|
|
2011-11-14 10:53:20
|
Siatkówczak?Olgo będzie dobrze trzymajcie się ciepło :)
|
 |
 |